|
Dowcipy:
101) Był sobie człowiek, który posiadał swoją
własną fabrykę mięsna. Jednak, że był już w podeszłym
wieku, postanowił przekazać interes swojemu jedynemu
synowi (jak to zwykle bywa). Przyprowadza syna do
fabryki i mówi:
- Synu widzisz tą maszynę? Do niej wkładasz barana i
wychodzi parówka, rozumiesz?
- Nie - odpowiada syn.
Ojciec tłumaczy wiec jeszcze raz:
- Maszyna, Baran, parówka - rozumiesz?
- Nie - ponownie odpowiada syn.
Ojciec nie wytrzymuje, ale tłumaczy jeszcze raz:
- Tu masz maszynę w nią wkładasz barana i wychodzi
parówka, rozumiesz !?
- Nie tato, ale powiedz mi czy jest maszyna, w którą się
wkłada parówkę i wychodzi baran?
- TAK TWOJA MATKA !
102) Żona skarży się psychoterapeucie:
- Mam wielki problem, doktorze. Za każdym razem, gdy
jesteśmy w łóżku i mąż dochodzi do szczytu, wydaje
rozdzierający uszy okrzyk.
- Ależ to zupełnie naturalne, droga pani - odpowiedział
lekarz
- ja w tym nie widzę żadnego problemu.
- Ale ja widzę, bo to mnie budzi!
103) Zniechęcony bezbarwnym życiem erotycznym
mąż mówi w łóżku do żony:
- Dlaczego nigdy mi nie mówisz kiedy masz orgazm?
Żona, rzucając mu obojętne spojrzenie, odpowiada:
- Bo cię nigdy wtedy nie ma w domu.
104) Blondynka nabrała ochoty na obejrzenie
jakiegoś dobrego pornograficznego filmu. Poszła do
wypożyczalni i wybrała tytuł, który podobał się jej
najbardziej. Wraca do domu, włącza wideo, wygodnie
rozsiada się na kanapie i nic. Zdenerwowana dzwoni do
wypożyczalni.
- Przed chwilą wzięłam od was kasetę i jest zepsuta.
- Proszę mi opisać, co się dzieje.
- Obraz cały czas śnieży i słychać tylko jakieś szumy.
- Proszę podać tytuł filmu.
- "Czyszczenie głowic".
105) Siedzą dwie blondynki "na kawie" i
plotkują.
- Wiesz kocham naturę - mówi jedna.
- Tak? To dziwne, szczególnie po tym co z tobą
zrobiła...
106) Na przesłuchaniu policjant mówi
- To niech pan opowie jak to było
- No kazali mi się oprzeć o maskę samochodu i wypiąć
- Napastowali pana?
- Nie..na sucho pojechali.
107) Jechało dwóch policjantów radiowozem i
nagle jednego z nich rozbolał żołądek.
Mówi do kolegi:
- Piotrek, zatrzymaj samochód, muszę na chwilę iść w
krzaki. Zatrzymali się, wyszedł. Po chwili znowu krzyczy
do kolegi;
- Piotrek, rzuć mi bloczek z mandatami - nie mam się
czym podetrzeć!
- Czyś ty zwariował? Weź 10 złotych i sobie podetrzyj.
Po pewnym czasie pechowy policjant wychodzi z krzaków,
ale jest jakoś dziwnie upaprany.
- A ty coś taki umazany?
- Miałem tylko osiem pięćdziesiąt...
108) Do leżącego na ławce mężczyzny podchodzą
policjanci. Jeden z nich mówi:
- Dokumenty poproszę.
- Nie mam - odpowiada mężczyzna.
Policjanci na to:
- No to idziemy!
- No to idźcie!
109) Turysta w Zakopanem wchodzi do baru,
siada przy barze i pyta:
- Barman, co polecisz do picia?
Barman na to:
- Ano, panocku drink "Góra cy"!
Turysta:
- Jak to "Góra cy"?!
Barman:
- Widzicie, bierzemy sklanecke wina... no dwie... góra
cy i wlewamy do garnka. Poźniej bierzemy sklanecke
piwa... no dwie... góra cy i wlewamy do tego samego
garnka. Następnie sklanecke wódecki... dwie... no góra
cy i wlewamy to do tego samego garnecka. Na koniec
bierzemy sklanecke koniacku... no dwie... góra cy i
wlewamy do garnka. Garnek stawiamy na ogniu i miesając
gzejemy cas jakiś. Poźniej nalewamy i pijemy
sklanecke... dwie... no góra cy. Po wypiciu wstajemy...
robimy krocek... dwa... no góra cy!
110) Po całonocnej libacji budzi się rosyjski
generał, otwiera oczy i widzi jak adiutant czysci jego
mundur z wymiocin. Żeby się jakos wytłumaczyć generał
tako rzecze do niego:
- Bo młodzież dzisiejsza w ogóle nie umie pić. Wczoraj
jakis porucznik całego mnie zarzygał!
Na to adiutant:
- Rzeczywiście panie generale! Całkiem go popierdoliło!
Nawet w spodnie panu nasrał!
111) Małego Abramka wywalili ze szkoły - żydowskiej
oczywiście - za brak postępów w nauce i nieposłuszeństwo.
Przenieśli do go innej szkoły - też żydowskiej. Po
kilku miesiącach i z tej wyleciał z tych samych powodów.
Do kolejnej - to samo. Po jakimś czasie w mieście nie
zostało ani jednej żydowskiej szkoły, w której by już
Abramka nie znali, został więc umieszczony w
katolickiej.
Po tygodniu dyrektor szkoły wzywa tatę Abramka i
oznajmia mu, jakim wspaniałym chłopcem jest Abramek -
grzecznym, bystrym i w ogóle najlepszym uczniem w
szkole.
Tata po powrocie do domu pyta zbaraniały Abramka:
- Abramek, co się z tobą stało? Mówią mi, że jesteś
najlepszym uczniem, nie chuliganisz, no wzór cnót. CO
ONI Z TOBĄ ZROBILI?
- Rozumiesz tato, pierwszego dnia taki pan w czarnym
ubraniu zaprowadził mnie do ciemnego pokoju, w którym
wisiał jakiś pan przybity do krzyża i powiedział:
- "Abramek, to jest Jezus Chrystus. On też był Żydem".
I wtedy zrozumiałem, że to nie przelewki.
112) Na wykładach,
starszy już profesor mówi do studentów:
- Za moich
czasów nieobecność na zajęciach mogła być
usprawiedliwiona tylko w dwóch przypadkach: gdy umarł
ktoś z rodziny lub choroba udokumentowana zwolnieniem
lekarskim. Z końca sali dobiega głos:
- Panie profesorze, a jeżeli ktoś jest skrajnie
wyczerpany seksem?! Cała sala wybucha śmiechem, a
profesor po krótkim namyśle mówi:
- W twoim przypadku, to możesz po prostu pisać druga ręką.
113) Maż zwraca się do żony:
-Zrób mi herbatę.
Żona na to:
-A magiczny zwrot?
Na co odpowiada mąż:
- HOKUS POKUS STARA KU...WO!!!!
114) Przychodzi Baba do lekarza:
- Panie doktorze po tej kuracji hormonalnej strasznie
rosną mi włosy!
- Niemożliwe! A gdzie najwięcej?
- Na jądrach.
115) Dlaczego kobieta ma mniejsze stopy od mężczyzn?
- Żeby stała bliżej zlewu.
116) Jedną z niewyjaśnionych tajemnic tego świata
jest to w jaki sposób 6 czekoladek może zmienić się
w 6 kilogramów nadwagi u kobiety.
117) W piekle dziwki stoją przed sądem. Pierwszej
diabeł się pyta:
- Ile razy dałaś dupy?
-200 razy!
- Do kotła!
Sytuacja powtarza się kilkukrotnie. Podchodzi do diabła
kolejna dziwka. Diabeł pyta:
- Ile razy dałaś dupy?
- 80 razy!
Na to diabeł do podwładnych:
- Dowalić do setki i do kotła!
118) Milioner z metrowym interesem dał ogłoszenie, że
pierwszej kobiecie, której wsadzi całego da 10 milionów
$. Zgłasza się pierwsza, widać na pierwszy rzut oka,
że kokota od lat obecna w zawodzie - facet nawet bez
gadki zabiera się do roboty, ale wsadził tylko pół,
a baba zaczyna panicznie krzyczeć:
- Proszę wyjąć, pan mnie rozerwie!!
Zgłasza się druga, też widać, że przed chwilą wyszła
spod latarni; facet zaczyna wkładać. Włożył pół i
pyta:
- Jak się pani czuje?
- W porządku, proszę dalej.
Wepchnął trzy czwarte, a baba krzyczy:
- Proszę wyjąć, pan mnie rozerwie!!!
Przyszła trzecia - cicha i niepozorna. Facet z
niedowierzaniem zaczyna wkładać. Włożył pół i
pyta:
- Jak się pani czuje?
- W porządku, proszę dalej.
Wepchnął trzy czwarte i pyta:
- I co?
- W porządku, proszę dalej.
Wepchnął całego i pyta:
- No i jak się pani czuje?
- Fąfaftycnie...
119) Baca kocha się z Gaździną, nagle Gaździna mówi:
- Baco gniewam się!
- A za co się gniewacie?
- Nie ja się gniewam, tylko wam się gnie...
120) Co robią jeże w fabryce prezerwatyw?
- Kinder niespodzianki!
Poprzednie dowcipy: [1]
[2]
[3]
[4]
[5]
[6]
|