|
Dowcipy:
61)
Siedzi pirat (P) w portowej tawernie.
Marynarze (M) go pytają, on odpowiada.
M: Czemu masz kij zamiast nogi ?
P: A bo mi kurwa rekin upierdolił
M: A czemu masz hak zamiast dłoni ?
P: A bo się napierdalałem z jednym ch.... i mi zdążył
ujebać szablą, jak go kurwa zajebałem już nie miałem
dłoni.
M: A czemu masz opaskę zamiast oka ?
P: A bo mi k**** mewa nasrała.
M: Od tego się nie traci oka !?
P: To był pierwszy dzień z hakiem.
62) Przychodzi facet do lekarza, kladzie swa
meskosc na stole i milczy.
Zdziwiony lekarz pyta:
- Boli pana?
- Nie boli.
- To moze za duzy?
- Nie, wcale nie.
- A co, za maly?
- Nie. Nie jest za maly.
- To co w koncu?!
- Fajny, nie?!
63) Pewien biznesmen postanowił zafundować
sobie odmładzająca operacje plastyczna. Po opuszczeniu
kliniki zachwycony podbiegł do kiosku i zapytał
sprzedawcę,
na ile wygląda lat.
- Może 35...
- Ha! Doskonale! Mam 47 lat!
Potem poszedł do McDonaldsa i zapytał o to samo
kasjerkę.
- Ma pan 32 lata?
- Nie! 47! - zakrzyknął uradowany.
Do domu wracał przez park. Na jednej z ławek siedziała
staruszka.
- Babciu, jak my?lisz, ile mam lat? - zapytał.
- Ja niedowidzę, synku. Ale mam taka metodę, ze jak
włożę ci rękę w rozporek, to poznam wiek.
- Dobrze - zgodził się mężczyzna.
Starowinka wsadziła mu rękę w rozporek, gmerała,
gmerała, gmerała, aż po dziesięciu minutach wyciągnęła i
powiedziała:
- 47.
- Skąd wiesz?! - zakrzyknął zdumiony mężczyzna.
- A... hihihi.... stałam za tobą w McDonaldsie.
64) Czasem, kiedy jesteś smutny, nikt nie
widzi twojego strapienia....
Czasem, kiedy płaczesz, nikt nie widzi twoich łez...
Czasem, kiedy jesteś szęśliwy, nikt nie widzi twojego
uśmiechu..
Czasem, kiedy się śmiejesz, nikt nie widzi twojej
radości...
Ale weź tylko pierdnij...
65) Wraca mąż z polowania, a tu żona z
kochankiem w łóżku.
- Wyłaź z łóżka! - krzyczy mąż do kochanka.
Kochanek wyskakuje i zasłania dłońmi swoje klejnociki.
Mąż ze spokojem celuje z dwururki w te klejnociki.
Kochanek krzyczy:
- Nie wygłupiaj się, daj szansę!
Na to mąż do kochanka:
- No dobra, rozbujaj!
66) Czesć, Rysiek. Wiesz co, przykro mi to
mówić, ale nie chcę, żebyś do nas więcej przychodził.
- Jak to, coś się stało?
- No nie, po prostu nie przychodź.
- Ale co się stało, do cholery?
- Jak byłeś u nas ostatnio, to zginęło nam 150 złotych.
- Chyba nie myślisz, że to ja?!
- No nie, pieniądze się znalazły, ale wiesz, niesmak
pozostał.
67) Amerykański statek kosmiczny doleciał na
Marsa. Szykują się do wyjścia na zewnątrz, nagle
podbiegły dwa zielone ludziki i zaspawały drzwi rakiety.
Amerykanie próbują wyjść. Mija 10 minut, 30 minut... Po
godzinie udało się. Wychodzą z rakiety i widzą sporą
grupę Marsjan.
- Czemu zaspawaliście nam drzwi?
- Zawsze tak robimy nowym, ale to chyba nie problem?
Niedawno byli tu Polacy. Zaspawaliśmy im drzwi, a oni
już po pięciu minutach byli na zewnątrz. I prezenty nam
przywieźli!
- Prezenty, Polacy? Jakie prezenty? - dziwią się
Amerykanie.
Jeden z Marsjanin odpowiada:
- A, nie wiem. Jakiś wpierdol, ale wszyscy dostali!
68) Kazik robił zawsze to co chciał: całował
żonę, wślizgiwał sie do wyrka i od razu zasypiał.
Pewnego dnia obudził się koło starego faceta w białej
sułtannie.
-Co ty do cholery robisz w moim łóżku?!A w ogole kim
jesteś?!
-Jestem...święty Piotr.A ty nie jesteś w swojej sypialni
tylko w niebie!
-W niebie? Ja nie chce umierać! Jestem za młody!Chcę
powrócic na ziemię!
-Ok ,ale jako pies albo kura.Wybór należy do ciebie.
Kazik tak mysli,że w postaci psa raczej nie, za ciężko
,no a kura robi co chcę!
-Ok chcę powrocić na ziemie w postaci kury!
Jest już na ziemi, po chwili przychodzi kogut i mowi.
-To ty jesteś ta nowa kura o, której powiedzał mi
św.Piotr?
-Tak to ja ale coś czuje, że mi zaraz wyjdzie wiesz z
kąd....
-To nie to co myślisz! To jajo!Musisz znieść jajko!
-Ale jak to mam zrobić?
-Gdaknij dwa razy i zaprzyj się jak najmocniej możesz!
Kazik tak zrobił i....chlus wyszło jajo.
-Ale to bylo zarąbiste jeszcze raz
Za drugim razem wyszlo większe,a za trzecim Kazik
uslyszal glos swojej zony.
-Kazik co ty robisz, zasrałeś całe łóżko.
69) Student medycyny odbywa staż w Pogotowiu
Ratunkowym. Odbiera telefon, zgłoszenie do wypadku. Po
chwili mkną w karetce - on, pielęgniarka i oczywiście
kierowca-sanitariusz. Stres, trema, wilgotne dłonie...
W pewnej chwili kierowca kurczowo łapie się dłońmi za
gardło, zaczyna charczeć i wybałuszać oczy. Pielęgniarka
bez namysłu z całej siły wali go w głowę walizeczką z
medykamentami, po czym wszystko
się uspokaja.
Student ze zdziwienia nie może wypowiedzieć słowa...
Po chwili sytuacja się powtarza: kurczowy chwyt za
gardło, ochrypły glos, piana z ust, wychodzące z orbit
oczy... Znów w ruch idzie walizka i znów kierowca
zachowuje się normalnie.
Student nie wytrzymuje:
- Co się Panu stało!? Może jakoś mogę pomoc?
- Eeee..., e..., ja tylko tak się z siostra drażnię...
no bo wczoraj jej mąż się powiesił...
70) Jasio wyslal list do swoich dziadków.
Dziadek czyta list babci na glos:
"Kochani dziadkowie, wczoraj poszedlem pierwszy raz do
szkoly i mialem
godzine wychowawcza. Wychowawczyni powiedziala, ze
musimy zawsze mówic
prawde wiec sie Wam do czegos przyznam. W te wakacje jak
bylem u was to
zszedlem do piwnicy nasralem do sloja z kompotem i
odstawilem z powrotem
na pólke. Jasio"
Dziadek skonczyl czytac, jebnal babke w ryj i mówi:
- A mówilem ci "Gówno"! Ale ty "zcukrzylo sie, zcukrzylo
sie"!
71) Do reprezentacji Polski trafił nowy
Murzyn. Na pierwszej odprawie przed treningiem Leo
Benhaker narysował na tablicy wielki prostokąt i zaczął
uderzać w niego piłką.
• Piłka, rozumiesz? Bramka, tu, prostokąt. Bramka, piłka
do bramki to dobrze, rozumiesz?
Wstał nasz nowy Murzyn, lekko poszarzały i odzywa się do
trenera Benhakera:
• Panie trenerze, ja od kilkunastu lat mieszkam w
Polsce, mam tu żonę, dzieci, a studiowałem filologię
polską i mówię w tym języku lepiej niż niejeden Polak!
Leo popatrzył na niego ze zdumieniem i powiedział:
• Siadaj synu, ja mówię do Rasiaka.
72) Mąż przychodzi do domu i siada na
kibelku. Tymczasem żona krząta się po mieszkaniu i
słyszy, że z kibla dochodzą jakieś postękiwania. Myśli
sobie: "Zrobię mężowi kawał i zgaszę światło". Gdy to
już zrobiła z kibla słychać krzyk:
• O Boże! Ratunku!.
Przerażona otwiera drzwi i zapala światło. A mąż mówi:
• Kurwa! Myślałem już, że mi oczy pękły.
73) Pewniej rodzinie urodziła się sama
główka.
Po 20 latach wszyscy siedzą przy stole wigilijnym jędzą
barszcz z
uszkami. Główka wpieprza, aż jej się jej własne uszy
trzęsą. W końcu
trzeba było rozwijać paczki z prezentami. Główka
potoczyła się pod
choinkę. Rozwija paczkę i wrzeszczy:
- Kurwa! Znowu czapka!
74) Zatrudniono blondynkę do malowania pasów
na jezdni. Pierwszego dnia pomalowała 10km,
drugiego 5km, trzeciego 2km i czwartego tylko 1km.
Pracodawca pyta się dlaczego jej
tak wydajność ciągle spada. A blondynka na to:
- Bo mam coraz dalej do puszki z farbą.
75) Przez pustynię idzie Jaś - turysta. Nagle
zobaczył lampę, potarł ją i wyskoczył dżin
- No dobra, spełnię twoje trzy życzenia!
- OK, chcę do Kaliforni.
Dżin bierze go za rękę i prowadzi
- Ale ja chcę szybko!
- To biegnijmy! - odparł dżin.
76) O to Renata Beger. Co Pani tu robi?
- Przyszłam reklamować wasz nowy rząd.
- A powie Pani, że załatwiamy stołki?
- A załatwiacie?
- No tak.
- Załatwiają!
- I miejsca na listach wyborczych dla rodziny.
- A załatwiacie?
- Załatwiamy.
- Załatwiają!
- I weksle spłacamy.
- I weksle spłacają!
Prawo i Sprawiedliwość. Jak mówią tak robią!
77) Baca z gaździną jadą w pole:
- Słuchojcie no baco - zagaduje gaździna - coś mi się
wydaje, ze nasa Maryś jest w ciązy.... tylko jak to
mozliwe? Chłopaka ni mo, na potancówki nie chodzi, w
nocy śpi z nomi...
- A bo z womi tak zowse - zdenerwował się baca - w nocy
się porozkrywata, dupy
powypinata i po ciemku poznaj która cyja...
78) Po jednym z pierwszych treningów Leo
Beenhakker zapytał mnie, który z graczy ma pseudonim
"Ku..a". I dlaczego koledzy ciągle wołają na niego
podczas treningu i czego od niego chcą - powiedział
menedżer reprezentacji Jaan de Zeeuw.
79) Spotykają się dwie pchły. Jedna z nich
trzęsie się i jest strasznie przemarznięta.
- A czemu się tak trzęsiesz?
- A bo przyjechałam tu w wąsach motocyklisty i strasznie
mnie przewiało. - To na drugi raz zrób tak jak ja:
Skaczę sobie na lotnisko, upatruję jakąś stewardessę,
wskakuję jej pod spódniczkę, wchodzę pod majteczki i
całą podróż śpię w przytulnym i ciepłym "lasku".
- OK tak zrobię następnym razem.
Spotykają się na drugi rok i sytuacja się powtarza,
tamtą pchłę trzepie znów z zimna.
- I co nie skorzystałaś z moich rad?
- Zrobiłam dokładnie tak jak mówiłaś, poskakałam na
lotnisko, upatrzyłam stewardessę, wskoczyłam jej pod
spódniczkę pod majteczki znalazłam ciepły przytulny
lasek i zasnęłam. A jak się obudziłam byłam w wąsach
motocyklisty.
80) Facetowi żona zaczęła mówić przez sen.
Jakieś jęki i imię Rysiek...
Bez dwóch zdań doprawiała mu rogi i facet szybko doszedł
do takiego samego wniosku. Aby to sprawdzić, pewnego
dnia udał, że wychodzi do pracy i schował się w szafie.
Patrzy, a tu żona idzie pod prysznic, układa sobie
włosy, maluje się, perfumuje i w samej koszulce nocnej
wraca do łóżka. W tym momencie otwierają się drzwi i
wchodzi Rysiek...
Super przystojny, wysoki, śniada cera, czarne, bujne
włosy - jednym słowem bóstwo.
Facet w szafie myśli: "Muszę przyznać, że ten Rysiek to
ma klasę!".
Rysiek zdejmuje powoli koszulę i spodnie, a na nim
stylowe ciuchy, najmodniejsze i najdroższe w tym
sezonie.
Facet w szafie myśli: "szlag, ale ten Rysiek, to jednak
jest zajebisty!".
Rysiek kończy się rozbierać od pasa w górę, a tu na
brzuchu mięśnie krateczka-kaloryfer, wysportowany, a
klatka jak u gladiatora.
Facet w szafie myśli: "ten Rysiek, to ekstra gość!".
Rysiek zdejmuje super-trendy bokserki, a tu penis
cudowny - pierwsza klasa.
Facet w szafie myśli: "O żesz ty, Rysiek jest
rewelacyjny"
W tym momencie żona zdejmuje koszulę nocną i pojawia się
ciało z cellulitisem, obwisłe piersi, rozstępy...
Facet w szafie myśli: "Ja pierdolę! Ale wstyd przed
Ryśkiem".
Następne dowcipy: [1]
[2]
[3]
[4]
[5]
[6]
|